news releases bands download WEBSHOP distributors contact links  



HOME 
WEBSHOP
RELEASES
E-MAIL
MP3
DISTRIBUTORS
PROMO REQUEST

Pagan Records at myspace.com  

Pagan Records at LAST.FM

NEW releases:

 

moon52.jpg (38192 bytes)

GORTAL

Blastphemous Sindecade

 

moon51.jpg (21362 bytes)

MYSTERIA

Temple of The Scorn

 

moon50.jpg (26948 bytes)

HERMH

After The Fire-Ashes

 

HERMH

The Spiritual Nation Born

 

 

 

 

<<< previous release

next release >>>

THRONEUM - Mutiny of Death

<<< BUY NOW online!

release date:  January 2004
format: CD, MC, LP-gatefold
catalogue number: (Moon CD 038, Moon MC 048, Moon LP 038)
playing time: 31m:11s
file under:  old school Death Metal
availability: available
>>> biography >>>

THRONEUM play blackened, nightmarish Death Metal the old way. Raw and straight to the point. They are heavily influenced by early Death metal bands from the 80's and early 90's like ASPHYX, ORDER FROM CHAOS, VENOM, POSSESSED, early SODOM, HELLHAMMER and so on. Yet they sound is still something fresh. Another dark & ugly material of old-school Death/Black Metal band. Limited edition on vinyl will be available in Spring of 2004. Two covers (ASPHYX & CIANIDE) included. Death Terror Metal!

track list:

1. The Great Executor
2. Freedom With Fires of Hell
3. Pure Total Death MP3
4. Goat Archangels of Lust
5. From Belial
6. Worship From Chaos
7. Hell-Leprous-Slaughter-Reign
8. New Nightmare Plague Has Born
9. Gravedancer
10. Black Souls' Crucifixion
11. Streams of Ancient Wisdom
12. Funeral

reviews:

PSYCHO:
Dopóki na naszych rodzimych deskach będą zarzynać takie kapele jak THRONEUM to jestem pewien, że stara szkoła w las jeszcze nie powędrowała. Determinacja z jaką Bytomianie napierają w swe instrumenta utwierdza mnie, a może raczej wgniata w fakt iż ten moment jeszcze nie nadszedł, że to jeszcze nie teraz. 
Drugi pełny album to kontynuacja tego samego black, death metalu co poprzednio. Tym razem do stołu podano dziesięć kawałków w stanie zaawansowanej zgnilizny. Na "Mutiny of death" składa sie ten sam przez wielu uwielbiony metal utrzymany w konwencji starych wzorców. Utwory są szybkie, odpowiednio "zaśmiecone" i pokazują, że THRONEUM nie jest tylko letnim przesileniem. Najważniejszy atut tej płyty polega na tym, że nie jest chwilowym aperitivem po, którym pozostaje jedynie lekki smaczek. Im częściej zapodajemy tym apetyt na jeszcze rośnie i rośnie, no bo kto jest w stanie sobie odmówić klasyki gatunku, zwłaszcza w czasach dzisiejszych. 
Niepotrzebnie szukać tu cyfrowych zagrywek, cukierkowatych, budujących przestrzeń klawiszy, wodzących za serce solówek, tu jest tylko śmierć i zapach stęchlizny tych, którzy postanowili się z tym wydawnictwem zmierzyć. Szukający świeżej krwi zostaną straceni już przy pierwszym utworze, natomiast miłośnicy wszelakiej smoły i siarczanej delekty niech pośpieszają do stajenki Pagan Records i jak najszybciej łapią za ten krążek. To szczególnie do nich adresowana jest ta przesyłka, która ucieszy niejednego i przypomni stary warsztat w solidnym wydaniu. 
MARIUSZ KAMINIK

Oldtemple.com
Kładę lachę na wszystkich ortodoksów i z pełną świadomością mówię, że dotychczas Throneum było w czołówce polskich kapel, które przyprawiały mnie o odruchy wymiotne... Zawsze łapałem się za głowę słysząc muzykę tych panów, czytając ich wypowiedzi i inne takie pierdolenia. Z "Mutiny of Death" już nie jest tak radykalnie. Więcej! Czasami nawet z niekłamaną przyjemnością pokatuję się tym materiałem! Ale to czasami, gdyż fanem Throneum nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę, więc nie dla mnie spuszczanie się nad "Mutiny...", jakie to kurwa jest oldskulowe, jak szatańskie i jak kopie dupy takim pozerom, jak ja. Co by nie mówić, Tomasz chyba w końcu poszedł po rozum do głowy i wpadł na ten genialny pomysł, że gitary powinny brzmieć jak gitary, a nie jak grzebienie, bębny jak bębny, bas jak bas itp., itd. I od razu się takiego czegoś inaczej słucha! Teraz dopiero wyłazi z Throneum jad, piwnica i szatan! No, może szatanik, bo do szatana to braknie jeszcze trochę. Niemniej tej płyty, którą swym napiętnowanym logiem firmuje Pagan Rec. słucha się niemalże jednym tchem. Czasami aż nosi, żeby sobie jakiś mini-młynik w pokoju odwalić. Ale czyż właśnie tak nie powinno być? Ze swojej strony dodam tylko, że mam nadzieję, iż Throneum pójdzie za ciosem i wyda więcej takich albumów, jak ten tutaj opisywany. 
Sauat

MROCK:
Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl, kiedy mowa o THRONEUM to determinacja! Już dawno w Polsce nie było kapeli, która byłaby tak pewna swego, tak zacięcie realizowała swe cele, a jednocześnie nie popadała w pedalskie zadufanie w sobie spod znaku „jacy to my jesteśmy zajebiści”. I za to „words of respect”. A co do najnowszego materiału, który jest zdaje się drugim pełnym krążkiem THRONEUM, nie mam wątpliwości! Duet WITCHMASTER & AZARATH ma współkompana na równych prawach!!! Wysokiej klasy death metal utrzymany w stylistyce wynikającej z definicji gatunku!!! Analogowe brzmienie, nie ma miejsca na jakieś „energetyczne gitary”, górnolotne solówki czy smutne melodyjki! Nie ma popisów wirtuozerii i nie ma growlu (slava!!!), a materiał zaskakuje mocą, świeżością i ogromną dozą zacięcia! Rzucę dwoma niezbyt wyszukanymi porównaniami, nie dla faktycznej konfrontacji, a raczej dla dania obrazu tego, z czym tu mamy do czynienia – BLASPHEMY i POSSESSED! I wszystko jasne! Jestem ogromnie ciekaw, jak będzie się rozwijać THRONEUM i co jeszcze jest w stanie z siebie dać… Może być ciekawie…
ocena: 8.9

METAL RULEZ:
Throneum to zespół doświadczony, mający już na swoim koncie całą masę podziemnych wydawnictw i splitów. Ich ostatni album "Mutiny Of Death" został wydny pod skrzydłami Pagan Records. 
Ta płyta to czyste połączenie death i black metalu podane w starym stylu. A w zasadzie to nie... na odwrót! Nie czyste lecz brudne. Brudne, surowe, brutalne i mroczne. Te przymiotniki moim zdaniem najlepiej opisują ten album. Mamy tu dziesięć nowych utworków i dwie przeróbki: Streams of Ancient Wisdom (Asphyx) i Funeral (Cianide). Doskonale słychać tu fascynacje muzyków tak zwaną "starą szkołą". Piekielne napierdalanie nierzadko przerywane jest przez zręczne zmiany tępa. Solówki występują raczej rzadko, ale utwory poukładane są w taki sposób, że niezbyt odczuwamy ich brak.
Brzmienie jak już wcześniej wspomniałem jest surowe i brudne. Nie ma mowy o jakiś cyfrowych przeróbkach czy technicznych poprawkach. Bardzo charakterystyczne jest brzmienie basu: wręcz brzęczące, dość znacznie wysunięte do przodu.
O warstwie lirycznej tego wydawnictwa nie mogę zbyt wiele napisać, ponieważ we wkładce promosa, który dostałem nie było tekstów. Nie trudno się jednak domyślić (np. po tytułach), że traktują one o... śmierci (a jakże by inaczej)!
Fani oldskulowego black/death metalu będą pewnie tą płytą zachwyceni. Mnie ona też kupiła, choć nie za pierwszym podejściem - trzeba się oswoić z jej specyficznym klimatem. Za podsumowanie może tu posłużyć tytuł jednego z utworów: PURE TOTAL DEATH!
Ocena: +8/10

METAL HEART:
Czy nad muzyką metalową powinna unosić się ta cudowna woń stęchlizny, śmierci i wszechogarniającego zła? Jeśli na tak zadane pytanie odpowiedziałeś "nie" to skontaktuj się z nami w celu natychmiastowej anihilacji. Nasze metalheartowe służby szybko, łatwo i bezboleśnie zlikwidują Twoje marne, pseudo metalowe ciałko... upss zagalopowałem się... Throneum nie jest u nas zbytnio popularne, czego przyznam nie rozumiem, niestety jak widać scena ignoruje wartościowe, a przede wszystkim szczere zespoły... trochę szkoda... ale "trzeba żyć i zabijać dalej" - jak mawiali starożytni Azerbejdżanie. "Mutiny Of Death" to do cna zgniła i iście podła muzyka, która miłośnikom starej szkoły przysporzy nie jednej kociej mordki. Trudno tutaj odnaleźć techniczny onanizm, triggery i inne nowoczesne wynalazki jak kobieta za mikrofonem... Throneum serwuje nam niewiele ponad trzydzieści minut najbardziej ohydnego death metalu rodem z zupełnie innej epoki. Zakochani w produkcjach z Abyss zostaną bestialsko zamordowani analogicznym i suchym brzmieniem, które pewnie nie nadawałoby się dla nich nawet na demówkę... i dobrze, ten zespół ma trafić w prawdziwie metalowe serca, które biją w rytm takich potworów jak "Pure Total Death" czy absolutnie genialnego "Goat Archangels Of Lust". Na okrasę tej jakże tłustej płyty mamy dwa covery: jeden Asphyx a drugi Cianide... czego chcieć więcej?
Ocena: 9

MULTUM IN PARVO:
Zacznę trochę od tyłu. Chodzi mi o pewien napis znajdujący się na płycie: "all lyrics, photos and fucking more killer artworks only on LP / MC inserts!!!". Rozumiem, że mrok musi być mroczny, a brud musi być brudny. Normalne jest też to, że Tomek jest maniakiem kaset i chce w ten sposób uhonorować ten nośnik, ale kuźwa jak tak dalej pójdzie to tylko czekać na kogoś, kto w pościgu na najbardziej mroczne wydawnictwo nagra swoją nową płytę na rolce szpulowej, a wtedy będziemy mieli trzasków więcej niż pierdów po bigosie, ale zdjęć pod dostatkiem. No cóż jak kult to kult.
Tak się jakoś złożyło, że nasza niewierna grupa czyli Azarath, Anima Damnata, Witchmaster i Throneum wydali płyty mniej więcej w tym samym okresie i tak się poukładało, że to właśnie Throneum zamknie sesje recenzji tych kapel w moim wykonaniu. "Mutiny of Death" to z jednej strony nic nowego w temacie jaki ma nam do zaoferowania bytomska horda, czyli prosto, obskurnie, wulgarnie itd. Jednak muszę przyznać, że ten materiał pomimo iż bardzo mi się podoba nie jest lepszy od tego ze splitu z Anima Damnata. Bliżej jest mu do "Bestial Antihuman Evil", zarówno w kwestii produkcji jak i budowy utworów. Haha, jeśli można w tym przypadku użyć określenia "budowa utworów".
"Mutiny of Death" to płyta, która na pewno nie spodoba się tym, którzy do tej pory nie potrafią przełknąć nazwy Throneum, a na pewno przypadnie do gustu tym wszystkim opętanym przez prostotę utworów i ducha przełomu lat 80/90-tych, no i brzęczącego basu. Zamykają ją dwa covery. Pierwszy autorstwa holenderskich weteranów z Asphyx, a utwór wyciągnięty został z dwuutworowego wydawnictwa "Mutilating Proces" z 1990 roku (później ten sam kawałek znalazł się jako bonus na "Embrace to Death" z 1996r.). "Funeral" zaś to kompozycja autorstwa Amerykanów z Cianide, a kawałek ten pierwotnie pojawił się również na dwuutworowym "Funeral" z 1992r, a później na "The Dying Truth" z 1992r.
(8/10)

BORN TO DIE:
Gdyby żył mój ojciec na pewno rzekłby "synu, czy ciebie do reszty pojebało, że słuchasz takiej muzyki!". Przecież jestem zdrowy na ciele i umyśle, a że słucham sobie od czasu do czasu "Mutiny Of Death" to widocznie odczuwam taką nieodpartą pokusę! Przecież gdyby nie sprawiała mi przyjemności, ta lawina dźwięków już dawno płyciora pokrywała się kurzem u Skowrona... Żartowałem z tym kurzem... Przecież gdybym nie był prostym chłopakiem nawet bym sobie dupy nie zawracał taką muzyką. Nie zawsze człek szuka cukiereczkowatej, aż do granic możliwości przekombinowanej muzy bez ducha. Liczy się przecież zarówno forma przekazu jak i jego szczerość! Nie wiem na ile zrobił to, THRONEUM, ale coś mi się widzi, że to, co mogę teraz słuchać najpierw siedział głęboko zakamuflowane. Czekało cierpliwie na swoją chwilę, odpowiednią porę. Takowa pewnikiem nadeszła i miażdży nas, walcują! Kompletna old deathowa zagłada społeczeństwa zdrowego jak i chorego... Ponad 30 minutowa eksterminacja jednostki lub masy... Prosto, dobitnie bez ogródek. Nie czas i miejsce na zbędne ględzenie! Wybór jest prosty! Jesteś Za czy przeciw?! Jeśli się wahasz na deser masz covery ASPHYX, CIANIDE.
artur

Kultura Industrialna (ikultura.net)
I oto jest – podejrzewam, że przez kilku maniaków oczekiwany, drugi pełnoczasowy album Throneum „Mutiny Of Death” wydany nakładem Pagan Records. Kawał old schoolowego death metalu inspirowanego starymi mistrzami gatunku typu Possessed, Asphyx, czy Merciless. Mimo iż krążek został nagrany pod koniec 2003 roku w muzyce zespołu czuć ten sam, zapomniany klimat dawnych dni, moc starego, prawdziwego metalu. „Mutiny Of Death” mógłby równie dobrze ukazać się jakieś 10 lat temu i wszyscy byliby zadowoleni, machaliby łbami w takt brzydkich, wściekłych kawałków. Podobnie jak nie wyobrażam sobie np. Order From Chaos w pięknej, czystej, wyrazistej oprawie dźwiękowej, tak samo Bytomianie nie oglądają się za ładnym, doszlifowanym brzmieniem i dobrze na tym wychodzą. Oczywiście istnieją i załogi, które w profesjonalnym studio nagraniowym dostają skrzydeł, ale to według mnie nie pasowałoby do Throneum. Tu gitara brzmi jak gitara, bas jak bas, perkusja jak perkusja - zero udziwnień, a nie jakieś wyczyszczone, ponakładane na siebie ślady! Siła ich muzyki drzemie w tym brudzie, w tej agresywności, w tej dzikości, w tej spontaniczności! No a czego się spodziewaliście, przecież że nie eksperymentów!!! Ci kolesie są uparci, konsekwentni - grają to co czują, czego z pewnością sami chętnie słuchają. Niech potwierdzeniem tej tezy będą covery, które znalazły się na „Mutiny Of Death” oprócz materiału autorskiego Throneum. „Streams Of Ancient Wisdom” Asphyx, oraz „Funeral” Cianide - trochę wolniejsze od całości płyty, marszowe, stutonowe walce! Naprawdę świetnie się tego słucha, doskonałe zakończenie albumu! Oczywiście nie kieruję moich wypocin do wszystkich ‘otwartogłowych’, ‘czułych na sztukę’, ‘ceniących rozwój w muzyce’, ‘szukających oryginalności’. Tylko do złych, skórzanych, gwoździastych, łańcuchowych metalowców! Throneum jest dla nich!!! /mk/

>>> submit a review

 

(c) pagan records