news wydawnictwa zespoły download SKLEP kontakt linki  

Katalog 1/2008

 

 

* 80 stron A4 za friko!

 

 w numerze wywiady z: 

STILLBORN, REVELATION OF DOOM, BLOODTHIRST, PANDEMONIUM, ZARATHUSTRA, DECEPTION, MASTABAH, FURIA, BESTIAR... 

a ponadto:

 

* recenzje 

* raport z podziemia 

* szczegółowa oferta sprzedaży wysyłkowej

 

zamów bezpłatny katalog wysyłając do nas maila ze swoim adresem i dopiskiem "KATALOG"

zobacz poprzednie wydania katalogu >>>

<<< poprzednie wydawnictwo

następne wydawnictwo >>>

LUNA AD NOCTUM - Dimness' Profound

data wydania:  listopad 2002
format: CD, kaseta
numer katalogowy: (Moon CD 035, Moon MC 045)
czas trwania: 37m:43s
styl muzyki:  Black Metal
>>> biografia >>>

LUNA AD NOCTUM  pochodzi z Wałbrzycha i jest jednym z najciekawszych przedstawicieli nowej fali Black Metalu w naszym kraju. "Dimness' Profound" to pełnowymiarowy album zespołu, zarejestrowany w Selani Studio z Szymonem Czechem w roli producenta. Płyta zawiera osiem utworów Black Metalu, umiejętnie i zgrabnie łączącego agresję i brutalność z majestatycznym klimatem -  miażdżące gitary, przeraźliwy, demoniczny wokal, dostojne, symfoniczne klawisze, oraz horda perkusji. . Wersja CD zawiera dodatkowo teledysk "The Last And Coldest Sunset".

program płyty:

1. Dimness Prologue ( intro) 
2. Traitor of Sadness & Grief 
3. An Ancient Splendour MP3
4. The Last Coldest Sunset 
5. Moonlit Sanctum 
6. The Mirror of Our Curse 
7. Mental Spirit & Flesh 
8. The Evil's God (Await Us) 
9. Her Raven's Aura (outro) 

+ The Last Coldest Sunset (video-clip)

recenzje:

HORNA:
Luna Ad Noctum to nowy nabytek Pagan Records, z którego nazwą co prawda miałem wcześniej już styczność to strony muzycznej nie miałem okazji poznać. Bardzo mile zaskoczyła mnie strona muzyczna tego materiału, ponieważ czekałem na jakąś porządną Black Metalową produkcję Made in Poland, no i się doczekałem. Luna ad noctum to jak najbardziej prawdziwy Black Metalowy twór, w którym nie spotkacie żadnych dodatkowych wpływów innych gatunków. 'Dimness Profound' to z jednej strony bardzo żywiołowy materiał atakujący szybkimi partiami perkusji, agresywnymi gitarami i wściekłym wokalem. Z drugiej strony zespół postawił na stworzenie odpowiednio mrocznej atmosfery w czym pomagają im bardzo ciekawe partie klawiszy, które mają za zadanie dodać odpowiedniehgo klimatu muzyce Luna ad noctum, nie natomiast zapanować nad całością tego albumu. Gdybym miał jeszcze bardziej przybliżyć Wam muzykę LAN na tym krążku to na pewno padła by tu nazwa Cradle of Filth i być może także Limbonic Art, ponieważ niekóre agresywne partie wsparte klawiszami mogą kojarzyć się z dokonaniami Norwegów. W efekcie tego otrzymujemy na prawdę znakomitą porcję Black Metalu, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę że to nasz krajowy produkt i śmiało konkurować może z niektórymi znanymi produkcjami zachodnimi. 'Dimness Profound' to chyba najbardziej profesjonalna produkcja na krajowej scenie Black Metal, którą ostatnio miałem okazję słuchać.

BORN TO DIE:

Czy to jest miłość czy tylko kochanie? Zawsze tak jakoś głupio się zastanawiam, gdy wpada mi w łapska horda, która już od pierwszych chwil sprawia, iż włosy stają dęba pod pachą. Pamiętam czasy, gdy przez krótką chwilę kochałem DARK FUNERAL a tutaj jest tak jakoś podobnie. Pamiętam również, gdy wielkim uczuciem darzyłem DISSECTION a jakże mam nie odmówić sobie tej przyjemności porównania twórczości LUNA AD NOCTUM do nich. Nawet niech będą to pierwiastki w znikomych ilościach zaczerpnięte od obu formacji to raczej nie jest to powód do zmartwień. Żałuję, że kazałem chłopakom przeleżeć tyle na półce zanim wziąłem się za pisanie tej recki aczkolwiek niech nikt nie myśli, że nie słuchałem "Dimness' Profound". Ten krążek nie został zrealizowany po to, aby pokryć się kurzem! Systematycznie czyściłem płytkę w swoim odtwarzaczu i za każdym razem miałem ogromną radochę - ja, ale nie moi sąsiedzi (obłąkańczy śmiech). Nie będę się rozpisywał nad tym, czy zespół szlifuje ścieżki wydeptane przez innych czy też nie, bo to akurat najmniej mnie obchodzi. Wiem jedno, że cholernie pasi mi ten symfoniczny black metal, obojętnie czy ktoś będzie mi mówił, że to tylko powtórka z DIMMU BORGIR... Ja chcę więcej tej opętanej muzyki niż półgodziny! Myślę, że jednak jest to tylko kochanie, bo do miłości brakuje nam dłuższej znajomości.

METAL.PL:

Debiut nadziei polskiego black metalu stał się faktem. Wprawdzie, kiedy piszę te słowa zespół dopiero szuka wydawcy, ale nie wątpię iż to wkrótce nastąpi. Tym bardziej, że wszystko zmierza ku podpisania kontraktu z... to tajemnica jak na razie. Sam materiał jest bardzo dobry i wybija się ponad przeciętność nie tylko na rodzimym poletku. Wałbrzyszanie tworzą muzykę przez samych siebie nazywaną Lunar Metalem, a chyba przez wszystkich pozostałych symfonicznym blackiem. Z lekka to krzywdzące, bo śmiem twierdzić, że jest to muza na swój sposób oryginalna. Weźmy chociażby pod lupę trochę zakręcony, z psychodelicznym posmakiem "The Mirror Of Our Course" czy pachnący niemal gothenburską szkołą i Phlebotomized z czasów "Skycontact" utwór "The Evil's God". Pozostałe kawałki to już klawiszowy black, lecz sprawnie zaaranżowany, pełen zmian klimatu, temp od szybkiej młócki po majestatyczne zwolnienia i bardzo dobrych wokali. Wokalista Adrian udowodnił, że posiada nieprzeciętny talent, a w dwóch numerach swojego głosu Lunatykom użyczyła Marta Meger z Immemorial. Jej growling, który można określić jako wyjątkowe zjawisko na scenie metalowej, stanowi doskonały kontrast dla blackowych wrzasków Adriana. Za atut "Dimness Profound" śmiało mogę również uznać niezłe brzmienie, przynajmniej jak na Selani. Ciekawe jak by ta płyta zabrzmiała, gdyby ją nagrać w Hertz? Jak na debiut "Dimness Profound" jest doskonałe i z zaciekawieniem będę obserwował jak potoczy się kariera Lunatyków.

MULTUM IN PARVO:
Pozwolicie, że nie będę się zbytnio rozpisywał na temat tej płyty ponieważ już wcześniej na łamach Multum był opisany ten materiał, tylko tyle że w wersji promo. Gwoli przypomnienia: Luna gra tzw. "opętany", szybki, wściekły, symfoniczny black metal, tutaj określany przez zespół lunar metalem. Trzeba przyznać iż tak wyświechtany gatunek zespół zagrał z polotem, pomysłem i zaangażowaniem. Zabrakło tylko oryginalności i własnej tożsamości, bo przez te kilkadziesiąt minut obcowania z muzyką Luna Ad Noctum nie znajdziecie choćby jednego oryginalnego dźwięku. Mnie to osobiście nie przeszkadza. Może to co nieco wyróżnia ten zespół od ich norweskich krewniaków, to to iż nie starają się wygładzić, wypolerować i upiększać swojej muzyki. Mimo użycia klawiszy ich black metal nadal brzmi surowo i brutalnie. Traktuję tę płytę jako zapowiedź czegoś większego, potężniejszego, po prostu lepszego. Teraz gdy pojawiło się na polskiej scenie kilka bardzo dobrych zespołów grających w podobnych klimatach, wspomnę chociażby Crionics czy Thy Disease, przed Luna Ad Noctum sporo pracy. Kilka słów jeszcze o teledysku, który znalazł się na tym krążku. Jest to kolejny obrazek typowy dla Selani, kilka animacji komputerowych, członkowie zespołu, którzy usilnie chcą pokazać jacy to oni są "evil", płomienie, makijaże, rwany obraz... Na naganę zasługuje paskudna, wiejska okładka, takie obrazki zdobią nie jeden tandetny horror z lat '80, oraz cały skład wkładki, który jest mało ciekawy.
(7/10)

(c) pagan records