|
ANIMA DAMNATA / THRONEUM - Gods of
Abhorrence
data wydania:
listopad 2002
format: CD, kaseta
numer katalogowy: (Moon CD 033, Moon MC 043)
czas trwania: 49m:17s
styl muzyki: Black/Death Metal
>>> biografia ANIMA DAMNATA>>>
>>> biografia THRONEUM >>>
"The Gods of Abhorrence" to tytuł wyjątkowego wydawnictwa prezentującego twórczość dwóch, ekstremalnych grup z polskiego podziemia - ANIMA DAMNATA i THRONEUM, w sumie 18 utworów i blisko 50 minut muzyki. ANIMA DAMNATA pochodzi z Wrocławia, mają już za sobą sporo udanych koncertów z takimi tuzami jak NAPALM DEATH, DISGORGE, BEHEMOTH czy AZARATH. Muzykę ANIMA DAMNATA można by w skrócie określić jako brutalny, bardzo szybki Satanic Death Metal w którym przewijają się inspiracje wczesnymi nagraniami MORBID ANGEL, DEICIDE, SARCOFAGO czy BEHERIT, którego cover "The Gate of Nanna" znajdziecie także na "Gods of Abhorrence". Materiał zawarty na tym albumie pochodzi z demo "Suicidal Allegiance Upon The Sacrificial Altar of Sublime Evil And Eternal Sin".
W porównaniu do ANIMA DAMNATA, THRONEUM to doświadczony, cieszący się swoistym kultem zespół z kilkuletnim stażem i dorobkiem wydawnictw, spośród których należy wymienić demo "The Underground Storms Eternally", album "Old Death's Lair" czy split CD z THE LIGHT OF THE DARK. THRONEUM od początku wierne jest "starej szkole" podziemnego Death/Black Metalu, mrocznego, brudnego i brutalnego. Jeżeli zespoły takie jak PENTACLE, ASPHYX, ORDER FROM CHAOS, SODOM, HELLHAMMER, BLASPHEMY powodują szybszy przepływ krwi w waszych żyłach, to THRONEUM jest zdecydowanie czymś dla was. Oprócz 6 nowych, zarejestrowanych latem 2002 roku, utworów THRONEUM na "Gods of Abhorrence" znajdziecie cover DEICIDE "Lunatics of God's
Creation".
program płyty:
ANIMA DAMNATA:
1. Black Communion of Abhorrent Gods of Universe
2. Victimize Yourself
3. Defile the Cross
4. To Jesus Christ and All His Servants
5. Sadistic Rape
6. Feast in the Blood
7. Shadow of Despair
8. Anima Damnata
9. The Grand Coronation of Apocalyptic Pain
10. The Gate of Nanna
THRONEUM:
11. Morbid Death Terror
12. Black Leather Whore Fucks
13. Tombs Call
14. Ritual Asphyxia
15. War & Sodomy
16. Infernal Tanks Attack
17. Lunatic of God's Creation
18. Reborn In Gehenna (outro)
recenzje:
HORNA:
Oto jedno z najnowszych wydawnictw Pagan Records, które stanowi split dwóch materiałów, jednych z najbardziej brutalnych kapel Black/Death Metal w naszym kraju. Na pierwszy ogień poszedł wrocławski Anima Damnata, który na swym zdjęciu przypomina bez wątpienia zespół, co zwał się kiedyś Blasphemy i swego czasu narobił sporo namieszania. Od strony muzycznej jednak, Anima Damnata nie ma raczej dużo wspólnego z muzyką tych Kanadyjczyków, ponieważ nie usłyszycie na tym materiale ani przez chwilę prymitywnego grania. Muzyka Anima Damnata to brutalny pod każdym kątem Death Metal, utrzymany głównie w szybkich tempach ze sporą ilością zmian i technicznych zagrywek. Słuchając tego materiału na pewno nie będziecie narzekać na nudę, ponieważ w ich muzyce sporo się dzieje - od szybkich agresywnych partii, przez mnóstwo przejść i zmian (brawo dla perkusisty!) aż do bardzo cieżkich zwolnień, często wzbogaconych solówkami. Totalnie ucieszył mnie ostatni utwór w ich wykonaniu, a mianowicie kower Beherit - 'The Gate of Nanna' ze znakomitej płyty 'Drawning down the moon' - dla mnie prawdziwa perełka! Drugim zespołem z tego splitu jest Throneum z Bytomia, który pogrywa już w nieco innych klimatach muzycznych. Owszem, nadal nie wykraczamy poza ramy brutalnej i agresywnej muzyki, ale bardziej utrzymanej w Black/Death Metalowym tonie. Throneum pod tym względem przypomina mi nieco pomorski Hell-Born, ponieważ czerpie garściami ze starego dobrego Thrash/Death metalu a więc takich kapel jak choćby Destruction. Wszystko to oczywiście utrzymane w bardziej brutalnej i agresywnej oprawie, co niewątpliwie daje niezłego kopa. Throneum także postanowił oddać hołd jednym ze swoich metalowych 'bogów' i zaserwował nam udany kower Deicide 'Lunatic of Gods's Creation'.
METAL HEART:
Split zespołów takich jak Anima Damnata i Throneum to mieszanka wybuchowa. "Gods of Abhorrence" to kawał dobrej ekstremalnej jazdy. Dla A.D. to pierwszy oficjalniejszy postępek. Musieli chyba mieć mało czasu w studio, bo zagrali dość szybko hehe. Ostra jazda dla fanów Azarath, Deicide, Morbid Angel. Kapela na pewno nie należy to tych skupiających się na aranżacjach i skomplikowanych technicznych zagrywkach. Jadą do przodu prosto, aczkolwiek konsekwentnie i bezkompromisowo. Do spółki z A.D. dokooptowano Throneum znany z wydawnictwa "Old Death's Lair". Jest to kolejna dawka oldschoolowego death/black metalu. Styl kompozycji nie uległ praktycznie żadnej metamorfozie w stosunku do stylistyki "Old...". Co mnie trochę zaskoczyło, to nagranie coveru Deicide - "Lunatic of God's Creation". Osobiście wolę wersję oryginalną, bo Throneum znacznie przerobił ten kawałek, pewnie mieli takie założenie, gdyż brzmi jak ich własna kompozycja i nie odbiega od stylistyki reszty. "Gods of Abhorrence" jest kolejną mocną pozycją w ofercie Pagan Records, choć niewątpliwie ma charakter bardziej kolekcjonerski. Ja słucham...
Ocena: 7
MULTUM IN PARVO:
Dawniej mówiło się do dziecka, bądź grzeczny bo inaczej przyjdzie Baba Jaga i cię zabierze, teraz można mówić bądź grzeczny bo puszczę ci Anima Damnata & Throneum. A to dlatego, że płyta ta jest ohydna i syfem z niej jedzie na kilometry dwa. W sumie to nie chce mi się wierzyć, że jest jeszcze ktoś, kto nie zna tych dwóch zespołów, no oczywiście nie mam na myśli tych zakochanych w gothic metalu, gothic popie, gothic rocku i innych romantycznych pierdołach. Część materiału umieszczona pod szyldem Anima Damnata to dokładnie to samo co można było zdobyć w formie pełnej płyty "Suicida Allegiance Upon the Sacrificial Altar of sublime evil and Eternal Sin", uff... Ci co słyszeli wiedzą o co chodzi, a ci co nie mieli okazji to w telegraficznym skrócie, intro przypominające dokonania Merzbow a później to już tylko piekło. Napierający brutalny death metal z bardzo dusznym brzmieniem w sam raz dla maniaków Mortician. Throneum to trochę inny kaliber, strzelający tak samo brudnym, ale bardziej selektywnym death/thrashem. Z ich muzyki emanuje chamstwo jakie kiedyś, było znakiem firmowym metalu, tak więc wszyscy pamiętający dżinsowe spodnie tzw. "gumki", dżinsowe katany i białe "adasie" nie będą czuć się zagubieni podczas słuchania tej części płyty. Dodatkowym bonusem są dwa covery - Beherit "The Gate of Nanna" zagrany przez Anima Damnata oraz "Lunatic's Gods Creation" autorstwa "Bogobójców" ze strony Throneum.(8/10)
MASTERFUL:
W Polsce praktycznie nie wydaje się już splitów. A pamięć o takich prześwietnych przecież krążkach zanika. Szkoda, kurwa, szkoda, bo ja uwielbiam splity, świetnie promują zespoły na nich się znajdujące, a do tego jeśli pierwsza kapela nie przypada do gustu, to wydatek nie do końca idzie w błoto, bo drudzy na krążku nie raz sprawiają miłą niespodziankę. Tym razem oba zespoły są na poziomie. Chociaż czy można nazwać poziomem znalezienie się w szambie, he, he?? Dyżurni koprofadzy kraju, Anima damnata otwierają tę swoistą cuchnącą puszkę Pandory. 10 kompozycji piekielnego death metalu. Szybkiego, gryzącego i aż do bólu staromodnego. Co wcale nie oznacza, że Anima damnata smęci jak upierdliwa sąsiadka. Jest w tej muzyce ogień, smród i zniszczenie i o to chodzi. Throneum po świetnym oldschoolowym krążku "Old death's liar" na splitowym materiale dalej pali siarę aż miło. Fenomen tego zespołu polega na tym, że są totalnie odporni na współczesny metal. Za nic mają coraz to bardziej wychuchane kanony brzmieniowe i właśnie takie podejście słychać w ich części splitu. Throneum dalej kroczy drogą brudu, prymitywizmu, wściekłości i death metalowego zniszczenia. Porządny album, doskonały dobór kapel i genialnie oddający klimat tytuł. Oby takich obskurnych cacuszek więcej.
ocena: 7,5
|