|
TRAUMA - Crash Test - Live
data wydania:
listopad 2001
format: CD, kaseta
numer katalogowy: (Moon CD 030, Moon MC 040)
czas trwania: 45m:15s
styl muzyki: Death Metal
>>> biografia >>>
Album
koncertowy, zarejestrowany podczas ogólnopolskiej trasy z VADER.
Potężne
brzmienie i bardzo dobra produkcja czynią z "Crash
Test-Live" jeden z najlepszych koncertowych albumów Death
Metalu, znakomicie oddający potęgę sceniczną zespołu.
Album zawiera prezentację multimedialną oraz specjalny cover
SLAYER, przygotowany specjalnie na set koncertowy.
program płyty:
1.
Intro
2. Unable To React
3. A Gruesome Display
4. Incertitude
5. Swallow The Murder MP3
6. Dust (Kill Me)
7. Silent Scream (SLAYER)
8. Suffocated In Slumber
9. Possessed
10. Bloodshot Eyes
+
PC multimedia (MP3, biografia, galeria zdjęć, dyskografia, video-clip)
recenzje:
HORNA:
No, po tylu latach Trauma należycie doczekała się w pełni profesjonalnie zrealizowanego koncertowego albumu. 'Crash test live' to w sumie taki 'The best of..." Traumy, na którym otrzymujemy zdecydowanie najlepsze utwory z naciskiem na dwie ostatnie płyty 'Daimonion' oraz znakomitym 'Suffocated in Slumber', a poza tym cover Slayera - 'Silent Scream'. Płyta posiada na prawdę rewelacyjne, jak na album koncertowy brzmienie i pod tym względem to zdecodowanie jedna z lepszych płyt koncertowych wydana w naszym kraju. O stronie muzycznej nie ma tu chyba większego sensu pisać, no może poza tym, że zespół w perfekcyjny wprost sposób potrafi odegrać to co stworzył w studio, na koncertowych deskach. A Ci którzy Traumy jeszcze do tej pory nie słyszeli... No cóż, tym bardziej chyba powinni sięgnąć po ten album, ponieważ na tej jednej płycie znajdziecie wszystko to co w tym zespole najlepsze.
METAL HEART:
Tak więc weterani naszej rodzimej sceny death metalowej w końcu doczekali się wydawnictwa koncertowego. Płyta jest zapisem trzech koncertów wchodzących w skład zeszłorocznej trasy pod szyldem Reign Forever World 2001, w towarzystwie Vader i Decapitated. Jak prezentuje się zespół na scenie, wie każdy, kto miał okazję zobaczyć ich na żywo. Ta płyta nie oddaje w pełni tego klimatu. Od pierwszego kawałka, 'Unable to react' rzuca się w uszy nieskazitelne, nienaturalne wręcz brzmienie koncertowe. Możliwe, iż jest to wynikiem zabiegów masteringowych w Białostockim studio Hertz, lecz przynajmniej jak dla mnie koncertówka powinna być wiernym zapisem koncertu wraz z wszystkimi wpadkami i niedociągnięciami brzmieniowymi. Nie twierdzę, że muzycy tego zespołu nie znają się na swoim fachu, ale jednak płyta ta traci trochę na swojej wiarygodności. Zawartość tego cd to w głównej mierze kawałki z rewelacyjnego albumu 'Suffocated In Slumber'. Dodatkowo płyta jest wzbogacone o prezentację multimedialną, która niewątpliwie podwyższa jego atrakcyjność. Ze starszych utworów pojawia się jedynie 'Incertitude' oraz 'Possessed', a także "Dust (kill me)" w nowej, przearanżowanej wersji. Dodatkowo znajdziemy tu również cover Slayer'a 'Silent Scream'. Co do tego ostatniego to niestety znowu muszę się przyczepić. Na krakowskim koncercie na którym dane mi było być, wszystkie trzy zespoły zagrały kawałki Slayer, co trąciło lekką monotonią. Nie chce mi się wierzyć, że nie ma innych kapel, których covery można grać na koncertach, tym bardziej, że żaden wykonawca nie wniósł nic swojego do utworów wielkiego Slayer'a. Z drugiej jednak strony kompozycje z 'Suffocated...' odegrane są z niebywałą precyzją i zaangażowaniem godnym podziwu. Jest to solidny, w miarę nowatorski materiał, który powinien Traumie zapewnić stałe miejsce w czołówce polskiej sceny death metalowej. Podsumowując, uważam, że koncertówka ta powinna przede wszystkim zainteresować fanów grupy, którzy uczestniczyli w zeszłorocznych sztukach.
Ocena: 7/10
NAD BRZEGAMI CZASU:
Przyznam się, że na tę płytę czekałem z dużą niecierpliwością, bo na kilkanaście dni przed otrzymaniem przesyłki od Pagan Records zwierającej rzeczony krążek, miałem niewątpliwą przyjemność oglądać Traumę na żywo podczas jednego z koncertów trasy Expression of Horror Tour 2002 w towarzystwie Devilyn i Misteria. Byłem zachwycony owym występem, bo Trauma na scenie prezentuje się świetnie, a brzmi jeszcze lepiej. I wreszcie mam w rękach koncertowy album elbląskich death metalowców "Crash Test - Live". Taki krążek w dyskografii jednego z najstarszych i najbardziej zasłużonych zespołów death metalowych jest jak najbardziej konieczny. Jest on zapisem koncertów z wiosennej trasy z Vader i Decapitated w 2001 roku, podczas której Trauma promowała materiał z wówczas najnowszego, trzeciego studyjnego albumu "Suffocated in Slumber". Płytę rozpoczyna fantastyczne intro - podkręcony potencjometr, kilkanaście sekund i już czujesz się jakbyś był na koncercie. Potem pierwszy kawałek "Unable to React", który jak dla mnie jest najlepszym na "Suffocated in Slumber". Przychodzi kolej na następne i następne, które w wersjach live brzmią naprawdę świetnie. Oprócz dziewięciu autorskich kompozycji, znajduje się też cover Slater - "Silent Scream". Atmosfera koncertu jest zachowana w 100%, co chwilę słychać okrzyki publiczności, skandowaną nazwę zespołu, etc. Produkcja jest wyśmienita. Bracia Wojtek i Sławek Wiesławscy spisali się na medal. Ta płyta powinna służyć jako wzorzec albumów koncertowych, tak właśnie powinny brzmieć płyty live - doskonałe wyostrzone brzmienie instrumentów, a jednocześnie aż kipiące potem rozszalałej publiki i wypełnione okrzykami fanów. Koncert na najwyższym poziomie, Trauma we wspaniałej formie, wierni fani - wszystko to na jednym krążku. Chluba polskiego death metalu w pełnej okazałości.
AGONIA MAG:
This is definitelly one of best Polish bands and one of best live albums recorded ever! This album blow your down on your knees. The sound, performance, line-up, lay-out - simply everything is fucking killer. It's even better stuff than all Vader's live albums together! Trauma showed - another time - how strong and how mature band it is. This stuff made me impress. It also includes an extra multimedia files with history, lyrics, pics, bio, mp3 from band's rare releases & video to 'Unable To React'. Fucking killer stuff!
INTERIA.PL:
W karierze każdego zespołu, który zdąży się dorobić kilku albumów studyjnych przychodzi moment, w którym warto zastanowić się nad zarejestrowaniem płyty koncertowej. A jeśli gra się tak dobre koncerty jak elbląska Trauma, to właściwie nie ma się nad czym zastanawiać - płytę live po prostu trzeba nagrać! Trauma postanowiła skorzystać z okazji jaką była trasa koncertowa u boku Vader i
Decapitated, która przetoczyła się przez Polskę w marcu 2001 roku i na kilka koncertów (do Białegostoku, Lublina i Rzeszowa) zaprosiła ekipę studia Hertz. Efekt ich wspólnej pracy jest znakomity, wszystkie instrumenty brzmią świetnie i można jedynie mieć zastrzeżenia do zanikającego momentami wokalu Piotra Zienkiewicza. Na płycie oprócz ścieżki audio
(intro, dziewięć utworów Traumy i "Silent Scream" z repertuaru Slayera) znajdziemy również doskonałą sekcję multimedialną, w której znajdziecie wszystko o zespole, co wam się tylko zamarzy - biografię, pełną dyskografię, fotki, teledysk (do utworu "Unable To React"), pliki mp3 z nagraniami z innych wydawnictw Traumy, a nawet niepublikowany, żartobliwy utwór
"Beerguys".
METAL.PL:
Generalnie nie lubię koncertówek. Zdecydowanie bardziej wolę bootlegi, a to z racji tego, że w większości przypadków studyjne retusze nie wychodzą na dobre koncertówkom. W przypadku "Crash Test: Live" jest inaczej. W ostatnim czasie widziałem Traumę na żywo kilka razy i po prostu wiem, że choć album był obrabiany w studiu Hertz, to jednak nie mogło być mowy o dogrywaniu solówek, wokali czy podrasowaniu brzmienia. Elbląscy weterani właśnie tak wypadają na żywo i zadanie panów siedzących za konsolą polegało bardziej na dopasowaniu poszczególnych elementów układanki, ponieważ na
"Crash Test: Live" składają się numery zarejestrowane na trzech koncertach w Białymstoku, Lublinie i Rzeszowie. Jak się okazuje podczas słuchania albumu żadnych różnic brzmieniowych czy przerw pomiędzy kawałkami nie słychać, a zatem panowie z Hertz po raz kolejny spisali się na medal. Wspomniane koncerty odbyły się w ramach trasy z Vader i Decapitated w marcu 2001 promującej
"Suffocated In Slumber". Nie dziwi zatem, że gros utworów składających się na
"Crash Test: Live" pochodzi właśnie z ostatniej produkcji studyjnej ekipy Mistera. Nie zabrakło jednak starszych utworów
("Possessed" i "Incetritude") oraz coveru Slayer "Silent Scream". W sumie 11 utworów przy których słuchaniu macha się łbem z takim samym zapałem jak na koncertach Traumiarzy, w czym dużą zasługę mają sami fani gorąco reagujący na muzykę. Doskonale słychać skandowanie nazwy zespołu, brawa, wrzaski i dlatego też w tym przypadku można mieć lekkie pretensje do Piotra o oszczędną interakcję z publiką. Cóż, nie jest on zbyt gadatliwym frontmanem, ale może to lepiej, że zamiast zbędnej paplaniny dostajemy krótkie zapowiedzi kolejnych ciosów zadawanych przez elbląskich killerów. Co tu dłużej się rozpisywać,
"Crash Test: Live" jest jak na razie najlepszą koncertówką jakiej się dorobił polski zespół i jednocześnie krążek jakiego nie musimy się wstydzić w starciu z koncertówkami takich kapel jak Hypocrisy czy Arch Enemy. Nie sposób także na zakończenie nie wspomnieć o dodatku na płycie w postaci teledysku do "Unable To
React", zdjęć zespołu z różnych etapów działalności, dyskografii, biografii itd. Rzeczone multimedia wykonano w sposób perfekcyjny i sam byłem zaskoczony wysokim poziomem tego dodatku. Wrzucam ponownie "Crash Test: Live" do odtwarzacza i już się cieszę, że za miesiąc ujrzę ponownie Traumę na trasie z Devilyn.
Eld
BORN TO DIE:
Nie ma to jak porządny bootleg z porządnej firmyJ!!!! Nie jestem fanem Mister?a i jego ekipy z prostej przyczyny, muzyka, jaką wykonuje TRAUMA jakoś nie przemawia do mego zakutego łba. Jednak nie zmienia to faktu, że w swojej kolekcji posiadam właśnie ten krążek. Całkiem inaczej słucha się nagrania studyjnego a całkiem inaczej, gdy jest to rejestracja z żywca. Nie ma nic piękniejszego na świecie niż możliwość usłyszenia reakcji publiczności pomiędzy kawałkami!!! Jeszcze większą frajdę mamy, gdy było się na koncercie i wiemy, że wśród tej rozkrzyczanej gawiedzi jest też nasz głosik!!! Tak sobie teraz myślę, że gdyby TRAUMA miała wszystkie swoje materiały w takiej koncertowej formie byłbym pierwszym z pierwszych, który wychwalałby zespół z Elbląga pod niebiosa!!!
Nie ma sensu nic więcej pisać niech bootleg przemówi sam za siebie!!!
WOLFPACK:
TRAUMA jaka jest, każdy widzi. Można nie lubieć, ale nie można nie szanować. Szczerze mówiąc, nigdy nie starałem się nadąrzyć za Misterem i spółką, dlatego rozeznanie w ich wydawnictwach mam wybiórcze, słucham ich od święta, więc posłucham teraz, bo to przecież swego rodzaju święto - wydać płytę koncertową, zazwyczaj bowiem zdarza się to w dekadę istnienia zespołu, kiedy już można się czymś pochwalić a rzeczona koncertówka rzeczywiście ma prawo bytu (pomijam, pomijam ewenementy, co to są kultowe po jednej płycie i klepią koncertówkę, pomijam, bo o nich i tak wszyscy zapomną lub zapomnieli). TRAUMA na "Crash Test - Live" serwuje jedenaście utworów, co może pozostawiać pewien niedosyt, bo jak wiadomo, koncertówki to swego rodzaju przyjemne "the best
of", więc chciałoby się więcej, szczególnie, że płyta brzmi znakomicie i tylko wrzaski podstawionych przez Pagan Records klakierów, krzyczących w przerwach
"trałma, trałma!", dają nam poznać, że do czynienia mamy z płytą koncertową. Wśród wspomnianej jedenastki znalazło się też miejsce na cover SLAYER - "Silent Scream", odegrany z werwą i bez kichy. Dodatkowo posiadacze komputerów mogą uraczyć się prezentacją multimedialną, dzięki której dowiedzieć się można historii zespołu, obejrzeć fotki kolesia w szortach w palemki na tle czołgu (zawsze uwielbiałem to zdjęcie,
hehe!) i inne cuda na temat zespołu. Znalazło się także miejsce na teledysk koncertowy, ale jedyne, co przychodzi mi do głowy, to ciekawość, czy ktoś wziął za tę żenującą realizację jakieś pieniądze, bo jeśli tak, to ktoś przepłacił w 99 procentach. Jako że jednak multimedia na płytach obchodzą mnie najmniej, z czystym sumieniem mogę zarekomendować koncertówkę TRAUMA jako solidny, naprawdę solidny krążek.
Krajewski, za tę recenzję, razem z AZARATH i WITCHMASTER należeć się będzie 150 zł, a ponieważ to hurtowa ilość, to opuszczam Ci do 130 plus VAT. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że niektórzy z was,
buce, wierzą w to, kiedy piszemy, że płaci się nam za recenzje.
Hihi!
(Hellbastard)
|