news wydawnictwa zespoły download SKLEP kontakt linki  

Katalog 1/2008

 

 

* 80 stron A4 za friko!

 

 w numerze wywiady z: 

STILLBORN, REVELATION OF DOOM, BLOODTHIRST, PANDEMONIUM, ZARATHUSTRA, DECEPTION, MASTABAH, FURIA, BESTIAR... 

a ponadto:

 

* recenzje 

* raport z podziemia 

* szczegółowa oferta sprzedaży wysyłkowej

 

zamów bezpłatny katalog wysyłając do nas maila ze swoim adresem i dopiskiem "KATALOG"

zobacz poprzednie wydania katalogu >>>

<<< poprzednie wydawnictwo

następne wydawnictwo >>>

MISTERIA - Masquerade of Shadows

data wydania:  listopad 2000
format: CD, kaseta
numer katalogowy: (Moon CD 025, Moon MC 035)
czas trwania: 41m:4s
styl muzyki: Black Folk Metal
>>> biografia >>>

Majestatyczny, pełen mistycyzmu amalgam rozmaitych gatunków Metalu, najlepsze elementy nowoczesnego Black Metalu, Death, Doom, a nawet inspiracje Folkiem. Nietuzinkowe aranżacje utworów, bezbłędni muzycy i produkcja.

program płyty:

1. Folkien
2. The Lost MP3
3. Lady of Chaos
4. Battle Cries
5. Masquerade of Shadows
6. Come To Me
7. Demon of Dream

recenzje:

GAZ-ETA:
Płyta nieszablonowej polskiej formacji Misteria zaczyna się nietypowo i bardzo ciekawie - utwór "Folkien" to w pewnym sensie bardzo długie intro będące jednocześnie świetnym folkmetalowym utworem w klimatach tolkienowskich. Dalej wybrzmiewa zdecydowanie nieszablonowy blackmetal z doomwymi, folkowymi i deathmetalowymi klimatami zmieniającymi się płynnie - czy to w "The Lost", gdzie są typowe, blackowe wokale obok zwykłych ale który zbudowany jest raczej na deathmetalu czy w "Lady of Chaos" będący niesamowitym połączeniem black/death/doom - to oczywiście tylko dwa, pierwsze z brzegu wzięte przykłady tego, jak nietypowa jest ta płyta. Do tego dochodzą ciekawe wokale, które oprócz wykrzyczenia tekstu budują utwór na równi z gitarami, perkusją czy klawiszami - należy nadmienić, że utwory nie są specjalnie długie - średnio około 5-ciu do 6-ciu minut - ale rozbudowane i technicznie bardzo dobre. Nie tylko technicznie - wszystkie, mimo swej mocy, szybkości, dzikości, growlingu i tak dalej - posiadają charaktertystyczną dla siebie melodię, przez co różnią się od siebie i dają się zanucić (zwłaszcza tytułowy "Masquerade of Shadows") co jest ich olbrzymią zaletą. Gdy już mija "Maskarada" nadchdzi "Come to Me" - wolniejszy i klimatyczny doom metal (ale z mocą odpowiednią!) z wtrętami folkowymi oraz siódmy - ostatni na krążku "Demon of Dream", będący swoistym podsumowaniem całej płyty. Nie ukrywam, że wracam do tego materiału często. 
V.Ziutek 

MROCK:
Zaczyna się jak Iron Maiden gdzieś z okolic Fear Of The Dark. Dalej jest już nieco inaczej – bardziej nordycko, wikingowo, walecznie – za sprawą numeru Folkien, jednego z najciekawszych na płycie. Specyficzny folkowy klimat, jaki napędza ten kawałek pojawia się jeszcze w kilku miejscach na albumie. A jednak nie takie brzmienia tu dominują. Przede wszystkim słychać kapitalny black z częstymi zmianami tempa i tym, co lubię najbardziej, czyli kombinacjami z wokalem. W takich Lady Of Chaos albo Masquerade Of Shadows (diabelnie momentami melodyjnym) kapela perfekcyjnie balansuje między skrzeczącym, a czystym, deklamującym lub wręcz szepczącym głosem. Świetnie to wypada na tle gitary akustycznej albo długich, płynących dźwięków klawiszy. Swoją drogą, fajnie brzmią przebijające tu i ówdzie klawisze właśnie – np. jako wstęp do Battle Cries albo wprowadzając z lekka orientalny klimat w Come To Me. Płyta diabelnie równa. Może odrobinę mogłaby lepiej brzmieć, ale nie wpływa to w jakiś decydujący sposób na odbiór materiału. Misteria nie odkrywa Ameryki, ale gra coś takiego, co na długo pozostaje w pamięci i sprawia, że chce się do tej płyty wracać. A to bardzo istotne.
Ocena: 8.5

Nad Brzegami Czasu: 
Rzeszowski kwartet Misteria jest już bardzo dobrze znany w polskim podziemiu. Sławę przyniósł mu debiutancki album "Masquerade of Shadows" wydany ze znaczkiem Pagan Records. Znajduje się na nim siedem zróżnicowanych, nieźle rozbudowanych, połamanych kompozycji łączących w sobie death z balck metalem z odrobiną folkowego charakteru. Ten ostatni element od razu uwidacznia się w otwierającym utworze "Folkien" i przewija się przez kolejne numery w mniejszym lub większym stopniu. Ciekawie zbudowane rytmicznie utwory, bardzo melodyjne, a jednocześnie brutalne i szybkie ze wspaniałym wokalem łączącym w sobie niezwykle skrajne barwy i wysokości głosu - ot, cały "Masquerade of Shadows". Muzycy nie obierają jednego ściśle określonego kierunku, nawiązują do różnych stylów, wprowadzają przeróżne motywy, jak np. orientalny posmak w utworze "Come to Me", refreny wzbogacają dynamicznymi chórkami, a jednocześnie zachowują w tym wszystkim ciężki ładunek tak przecież charakterystyczny dla metalowego rzemiosła. Tak na marginesie, świetny efekt uzyskuje Misteria pozostawiając jedynie cichy, szepcący wokal z gitarą akustyczną w tle. Jak widać, przy tym krążku nie sposób się nudzić. Jednak dla mnie pozostaje szczypta niedosytu z powodu jakości produkcji tej płyty. Owszem, te utwory bez elektrycznych gitar brzmią świetnie, ale w tych cięższych kawałkach owe gitary są nieco brudne, zduszone. Ale być może to był efekt zamierzony... 
(Arkadiusz "Arus" Młyniec) 
ocena: 9/10 

Total Destruction # 1: 
"Masquerade of Shadows" jest jedną z tych płyt, które utkwiły mi w głowie i tkwić będzie jeszcze długo. Szczerze, to nie za bardzo lubię pisać recenzje muzyki, do której mam osobisty stosunek, ale skoro, że się podjąłem to wypadałoby coś skrobnąć na ten temat. Zacznę od początku: materiał otwiera bardzo fajny utwór "Folkien", jest on nieco odmienny od reszty, bardziej folkowo- akustyczny. Jednak zajebiście wprowadza w klimat płyty i jako intro jest bezkonkurencyjny. Dalej mam do czynienia z black metalem w średnich tempach, bardzo średniowiecznym w swej melodyce. Wokale pojawiają się zarówno typowe dla lego gatunku jak i czyste śpiewy . Klawiszy wiele nic ma klimat opiera się na riffach. Co jest wielkim profitem "Masquerade..." W zasadzie Misteria nic odkrywczego nie stworzyła, a jednak trafiła w sam środek mojej wątroby, po prostu mnie wymiotła i wzruszyła. 

Thrash'em All 1/2001: 
Cudze chwalicie, swego nie znacie... Wreszcie doczekaliśmy się Rzeszowska MISTERIA wydaje debiut W barwach Pagan Records. Jeśli ktoś z was jeszcze nie kuma, to zajrzyjcie do podsumowania działalności polskiego podziemia w roku 1999 (TA 2/2000). Wyprzedzili ich jedynie DECAPITATED. Bałem się, że to demo przepadnie, musiałbym wtedy założyć jakiś żałobny strój. Na szczęście przeskoczyli kłody rzucane im wciąż 2000). Pod nogi i mogą spokojnie patrzyć w ? przyszłość . Misternie utkana sieć przeszywających mózg melodii, świeżego black metalu, doomowych zwolnień zaskakujących aranży, deathowej brutalności skąpana w mistycznej atmosferze nocy. No i te wokale. Rozbudowane partie, agresywne i wściekle, czasami potężne i gardłowe przechodzące w odważne i patetyczne. Świetna płyta, przyciągająca i porywająca. Wspaniały ?Battle Cries?! ze zdecydowanymi i częstymi zmianami tempa aplikowanymi z niezwykłą subtelnością. Już pierwszy utwór 'Folkien' mimo odmiennej stylistyki (może, dlatego nazwany intrem - jego długość sugeruje coś innego), pokazuje, ż MISTERIA czuje bezpiecznie w różnej stylistyce. Sprytne posunięcie, gdyż epicki wstęp z elementami folka przypomina najlepsze czasy BATHORY i nie pozwala się oderwać od tej płyty. Zawładnięta dusza ze spokojem wchłania dawkowaną z aptekarską dokładnością mieszankę wszystkiego, co najlepsze. Na różnych składankach w magazynach pojawiał się już utwory, które tu słyszmy (tytułowy i ?Lady Of Chaos?), ale to za mało by wyrobić sobie opinie o całej płycie. Zalecam wypad do sklepu i zdobycie tej płyty {nie sugerujcie się okładką tej płyty ta jakoś nie specjalnie oddaje klimat muzyki, prawdziwą perłą jest muzyczna zawartość). Dość tego słodzenia, bo pomyślicie sobie, że znam MISTERIĘ osobiście j robię chłopakom reklamę. Nic bardziej mylnego. Obiektywnie stwierdzam, że dla mnie to krajowy debiut tego roku. Czekam z zapartym stolcem na nowy materiał. Ocena: 11/12 
(Michał Kapuściarz) 

The Vodka 'Zine #2: 
"Masquerade of Shadows". Nie kryłem zaskoczenia, kiedy dotarła do mnie wieść, ze Tomasz Krajewski zdecydował się wcielić MISTERIĘ w szeregi swej firmy. Muszę dodać, że niewiele wiedziałem wówczas o samej bohaterce tej recenzji. Kiedy jednak przyszło mi wysłuchać gotowego już materiału, natychmiast zrozumiałem pobudki, jakimi kierował się szef Pagan Records, MISTERIA to zespół o bardzo interesującym obliczu muzycznym. Zaskakuje niesamowita różnorodność nastrojów. Wystarczy porównać ?Folkien" i "Masąuerade of Shadows", aby przekonać się o czym mówię. Kolorytu muzyce dodają niezwykle zaskakujące aranżacje wokalne, może bez wysokiego C, ale ich zróżnicowanie zapewnia stałe zainteresowanie słuchacza. Najważniejsze, że obracająca się gdzieś na pograniczu black metalu MISTERIA prezentuje swój charakterystyczny styl i wizerunek; to się chwali. 
Może troszkę kuleje brzmienie, w tym tylko sensie, że poszczególne utwory były nagrywane podczas dwóch oddzielnych sesji. Wskutek tego lekka różnica jest widoczna podczas słuchania. Myślę, iż jest to defekt tak drobny, że spokojnie można go pominąć. 
Znamiennym jest fakt, że ?Masąuerade of Shadows" to materiał stosunkowo stary, a mimo to świeży i powiedzmy ?nowatorski", a w każdym bądź razie nieszablonowy. Kto zna wcześniejsze nagrania rzeszowian, ten z pewnością zauważy i doceni ich postępy. Maskarada Ceni niech trwa !!! 

Magicarum #2: 
Zacznę od podziękowań. Materiał ten recenzuję dzięki uprzejmości Tomka Krajewskiego i Pagan Records, od których otrzymaliśmy promocyjne kopie zarówno MISTERII jak i PROFANUM. Myślicie, że wypada się podlizać? A ja będę obiektywny i nie skorzystam z jakichkolwiek kuszących rozwiązań. ?Masquerade of Shadows? podoba mi się i to bardzo i nawet gdybym chciał nie wiem, do czego się tu przyczepić. W sumie tworzoną przez MISTERIĘ muzykę można śmiało nazwać hybrydą black metalu, folku i elementów doomu. 
Wypada to bardzo ciekawie i śpieszę ostrzec, że pomimo wszechobecnych porównań do TOWER (r.i.p.) CHRISTAGONY i LUX OCCUTA, zespół z Rzeszowa gra muzykę zupełnie inną od podanych powyżej. Co najbardziej rzuca się w oczy to interesujące klawiszowe tła które są jednak w 70% schowane z tyłu) co sprawia, że dodają kompozycjom aurę tajemniczości. Poza tym ilość partii akustycznych np. w takim ?Folkien" to po prostu poezja (Inna sprawa, że ten utwór kojarzy mi się z METALLICA i ich ?Nothing Else Mathers"). Oprócz tego zachwycają wokale, w szerokim wachlarzu od deathowego, tradycyjnego growlingu, przez typowo blackowe syki, aż do zaśpiewów w stylu Vortexa & BORKNAGAR. W kwestii gitar jest tak jak powiedziałem, mamy tu dużo partii akustycznych ala OPETH czyli mocne uderzenie, a po chwili wyciszenie z gitarą klasyczną i znowu ściana elektryków (?Folkien", Masquerade of Shadows?, ?Demon of Dream? ). Oprócz tego typowo blackowe przejścia i epickie oraz deathowe sola. Pochwalę też sekcję za nieco skryte, ale wysokie umiejętności. Kurcze, nieźle jak na debiut i łzy same spływają po twarzy, że istnieją jeszcze kapele, którepotrafią tworzyć ambitną Sztukę. Chłopaki, trzymajcie tak dalej, a będziecie wielcy! (Ciemny) 

Burning Abyss #5: 
Gdyby niniejszy zespół, którego tyczyć będzie niniejsza recenzja. pochodził ze Szwecji lub z Niemiec, kontrakt z jedną z nuklearnych dziwek miałby zapewne już w kieszeni. Myślę, jednak, że i z polskim rodowodem szybko podpisze jakieś papierki. MISTERIA (bodajże w Belgii istnieje już zespół o takiej nazwie) gra bardzo melodyjny death metal, ale przyznaje, że jest to dość nie reprezentatywne zaklasyfikowanie. ?MASQUERADE OF SHADOWS? to totalny misz - masz, czy jak kto woli, collage, będący po części wypadkową muzyki HERESY i COLD PASSION oraz elementów black, doom, folk. muzyki średniowiecznej, a do tego jeszcze grinid. Nie przypadkowo wymieniłem warszawski HERESY, gdyż kilka riffów na ?MASQUERADE OF SHADOWS? jest wręcz zerżniętych z ich repertuaru. Nie posądzam nikogo o plagiat fakt ten świadczy jedynie o dość standardowym podejściu kompozytorskim tak jednych, jak i drugich, Jeśli chodzi o merytoryczną stronę muzyki MISTERII, to nie ma tu wielkich rewelacji. Całość plasuje się gdzieś między DESULTORY, DARK TRANQUILLITY i MOONSPELL przeplatanych dodatkowo wieloma awangardowymi elementami zapożyczonymi na przykład z ARCTURUS. Za to forma i kunszt z jakim został ten materiał połączony w całość, jest godna najwyższych pochwał. Tutaj cały czas coś zaskakuje, coś się zmienia: tempo, klimat, wokale, pełno tu różnorakich smaczków i niekonwencjonalnych zagrywek. Emocje cały czas toczą bój z rozumem, który nie jest wstanie ogarnąć tej muzyki od pierwszego razu ?MASQUERADE OF SHADOWS? można by, co prawda, zarzucić zbytnią komercję, ale na etapie, na jakim znajduje się teraz MISTERIA, nie jest to chyba jeszcze przestępstwem. Muzycy najwidoczniej lubią melodyjne i łatwo przyswajalne granie, a że są dość ambitni potrafią swoje fascynacje ubrać w dość ciekawe i intrygujące fatałaszki, to tylko chwała im za to. 

R'lyeh#2: 
Bez zbędnych wstępów napiszę, iż jest to moim zdaniem najlepszy debiut ubiegłego roku na naszej scenie. Gratuluję ?Pagan Rec." nosa do tak wspaniałych grup jak MISTERIA. Czuć tu profesjonalizmem na kilometr! "Masąuerade.." zaczyna się nastrojowym "Bathorowskim" kawałkiem "Folkien", pełnym wzniosłych klimatów, jak jakiś hymn z pradawnej epopei. Po tak "słodkim" początku czeka nas kopniak w postaci "The Lost". I tu zaczyna się prawdziwa uczta. Jest szybko, technicznie, dominują gitary i wręcz rewelacyjny wokal Mańka (stary ty masz chyba węża w gardle!). Wokale to bez wątpienia wizytówka MISTERII. Tak operować głosikiem to chyba jeszcze tylko Dan Swano potrafi. Ale lećmy dalej. Tytułowy "Masquerade of Shadows" to murowany hit. Ciężkie gitary, normalny śpiew w refrenach i te opętańcze przyspieszenia. Ależ tu się dzieje! Płytę zamyka "Come To Me" prawie siedmiominutowy pomnik. Całość brzmi świeżo i mięsiście, więc myślę, że płyta powinna znaleźć wielu amatorów. A Wy, uważajcie na MISTERIĘ -oni jeszcze nieźle namieszają-słowo! 

Polaris #1: 
Jest to pierwszy album Misterii jak na debiut jest naprawdę dobry. Ta rzeszowska formacja umiejętnie łączy ze sobą takie podgatunki metalu jak: Black, Death, Doom a również folk. Wszystko właściwie połączone tworzy imponującą całość. Muzyka ta jest wolna od eksperymentów brzmieniowych a opiera się na wokalu, gitarach, basie i garach. W niewielkich ilościach zastosowano też klawisze, ale stanowią one jedynie klimatyczne tło. 

Rise For Victory#2: 
Kasetę dostałem bez masteringu, ale nie jest to problem, by ocenić ?Maskaradę", Zaczyna się, dość długim intrem z pogranicza folku, które świetnie wpada w ucho i nadaje smaczku następnym kompozycjom. A jest, czego słuchać moi drodzy! Misteria łączy w sobie black metalowy jad z doom?owym klimatem i odrobiną death metalu. Gdy do tego dodam jeszcze melodykę folkową zobaczycie jak szerokie spektrum prezentuje kapela. Szczególnie duży nacisk Misteria kładzie na pierwszy z wymienionych elementów. Tak, więc jest dużo agresji, mrocznego klimatu i opętanych wokali. Mówię Wam, Maniek ma nieprzeciętne zdolności wokalne. Wykorzystał swoje gardło na różne sposoby (growle, skrzeki, piski, czysty śpiew itp.) i jest niekwestionowanym liderem w tej branży. Chwaliłem kiedyś Sławka z Darkness Our Bride, Jarka z Empirii, ale to nic w porównaniu z Mańkiem. Oprócz niego wokale nagrał też Paweł i brzmią równie dobrze. Materiał składa się z 9 utworów i wszystkie są bardzo ciekawe, mają swój specyficzny klimat. No, może tylko ostatni odstaje od reszty, gdyż jest bliższy dokonaniom kapel death / grind. Właśnie "Temptation" zachwiał pewną spójność "Masquerade of Shadows". Podobno na kasetach i CD sygnowanych przez Pagan Rec. nie będzie już tej kompozycji. Zobaczymy... Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na to, że ta wytwórnia potrafi docenić piękno muzyki, a nie tylko śnić o workach pełnych pieniędzy (jak to robią niektórzy...). Tomek, tak trzymać!!! A Wy już dzisiaj wypatrujcie ?Maskarady?, która przybędzie wraz z zimą (ewentualnie z Mikołajem he, he). 

INTERIA.PL: 
Rzeszowska formacja Misteria wpisuje się w ten nurt muzyki metalowej, który dowolnie żongluje nastrojami i gatunkami, swobodnie przechodząc od blackmetalowego mroku do wisielczego smutku doom metalu, aby po chwili zaskoczyć chwytliwymi melodiami o folkowych korzeniach. Obrazu całości dopełnia bardzo dobry, wszechstronny wokalista, Mariusz Zawadzki, który nie cofa się zarówno przed przeszywającym krzykiem, jak i śpiewem czystym głosem. Debiutancki album zespołu "Masquerade Of Shadows" udowadnia, że nie tylko death metalem Polska stoi. Misteria - warto zapamiętać tę nazwę. 

MYSTIC ART 14/2001: 
Prawdę powiedziawszy z całej tej płyty najbardziej podoba mi się numer otwierający "Masquerade Of Shadows", niby folkowy, z lekka zakręcony utwór-intro "Folkien". Gdybyż tylko Misteria potrafiła zachować ten ogień i charakter na całej płycie... Byłoby to bardzo szczególne wydawnictwo na naszej krajowej scenie. Niestety poza tym kawałkiem jest tu zbyt wiele przeciętności, schematów, brakuje polotu... Weżmy jednak pod uwagę, że jest to materiał debiutancki, przypomnijmy sobie jak prezentowali się chłopcy z Lux Occulta na swoim pierwszym krążku. Nawet jeśli "Masquerade Of Shadows" razi momentami średniactwem, to ani na moment nie wpada w typowość. Jest cos w Misterii co skłania do stwierdzenia, że zespół ten już w tej chwili ma swój charakter. Charakter, nad którym trzeba jeszcze sporo popracować, ale ? przynajmniej na naszym podwórku ? jest to dość mocny atut. Największym minusem tego wydawnictwa jest niestety nieco siermiężne brzmienie, które dość drastycznie spłaszcza walory muzyki kwartetu z Rzeszowa. Generalnie tej blackmetalowo zabarwionej muzyki słucha się całkiem przyjemnie. Żywiołowe riffy, bardzo szybkie tempo i dziki wokal z bardzo delikatnym, klawiszowym podkładem (nie wiem czy taki był zamiar muzyków, czy też jest to wpadka studyjna) robią całkiem przyzwoite wrażenie. Brakuje tutaj niestety atmosfery, jest tylko muzyka, a przy stylu prezentowanym przez Misterię klimat odgrywa szalenie istotną rolę. Ja zdaje sobie sprawę z faktu, że przy odpowiedniej produkcji ta atmosfera pojawiłaby się tu sama, ale... były już zespoły, które zdołały wywołać u mnie ciarki na plecach nagrywając zaledwie nędzne garażówki. Tymczasem tej kapeli brakuje właśnie tego, klimatu. Grają poprawną muzykę, którą wypada docenić... ale nic ponad to... 
(Tomasz Franczak)

(c) pagan records