|
IMPERATOR - The Time Before Time
data wydania:
wrzesień 1997
format: CD, LP
numer katalogowy: (Moon CD 007, NPLP 001)
czas trwania: 46m:27
styl muzyki: old school Death/Black Metal
>>> biografia >>>
Jeden
z najstarszych zespołów Death/Black Metal we Wschodniej
Europie, posiadający grono oddanych fanów i status kultowej
kapeli. Album "The Time Before Time" miał być wydany
przez wytwórnię Euronymous'a z MAYHEM - Deathlike Silence
Productions. Mroczna, agresywna muza z warstwą tekstową opartą
na Księdze Umarłych ("Necronomicon"). Stara szkoła
z inspirowana dokonaniami CELTIC FROST, BATHORY, SLAYER,
MERCYFUL FATE... CD zawiera 24 stronicową książeczkę ze
szczegółową biografią zespołu, autorstwa gitarzysty -
Bariel'a i masą archiwalnych fotek.
program płyty:
1. Eternal Might
2. Abhorrence
3. Necronomicon
4. Persecutor
5. Defunct Dimension MP3
6. External Extinction
7. Ancient Race
8. Love Is The Law (Love Under Will)*
9. The Rest Is Silence *
* bonusy wyłącznie na wersji CD
recenzje:
THRASH'EM ALL nr 6/97:
Nie chciałbym zajmować się szczegółową analiza tego wydawnictwa, gdyż jest to po prostu niemożliwe z kilku bardzo ważnych powodów. Moja ocena tej płyty nie będzie odzwierciedlała jej wartości historycznej, będzie to po prostu bardzo przybliżona i niedokładna cenzurka kogoś, kto pamięta dawne czasy i przede wszystkim sytuacją w owych czasach się dzisiaj kieruje.
"The Time Before Time" powstał na przełomie lat 80-tych i 90-tych i stanowi dzisiaj obok
"Morbid Reich" pozycję kultową. Dla młodych fanów muzyki metalowej ten produkt może zabrzmieć śmiesznie, jednak musicie wszyscy pamiętać, że czasy były bardzo ciężkie, a zarejestrowanie swojego materiału w profesjonalnym studio graniczyło z cudem! Udało się to jednak
VADERowi, udało się również IMPERATOR, po których pozostał ten ślad. Pierwszym udało się przetrwać do dzisiaj, tym drugim nie. Przypomnę wam, że w owym czasie IMPERATOR był uważany za najlepszy polski zespół, ceniony również poza granicami kraju. Jego lider Bariel tworzył z kilkoma maniakami scenę podziemną w naszym kraju i chwała mu za to! Nadeszły póżniej jakieś koszmarne personalne
przepychanki, zespół nie potrafił dostosować się do panujących zasad, może zbyt wiele oczekiwał? Nie wiem dokładnie jakie były przyczyny kilku powrotów i w rezultacie agonii zespołu. Dzisiaj członkowie IMPERATOR nie maja wiele wspólnego ze sceną metalową, jednak jak wspomniałem wcześniej pozostawili po sobie wyrażny ślad, którym jest wznowienie
"The Time Before Time". Należą się w tym miejscu słowa uznania dla Tomka Krajewskiego za bardzo atrakcyjne wydanie tego albumu. Zresztą stało się to już zwyczajem w przypadku płyt z nalepką Pagan
Records. A sama muzyka? No cóż, pozostawiam ją do oceny wam, moi drodzy.
(Mariusz Kmiołek)
|